---Strona główna--- ---Artykuły--- ---Nasze treningi--- ---Sztuka--- ---Coś o nas--- ---Ciekawe linki---

Płaszcz i szpada.

Krzysztof Waniczek

Zdjęcia, stanowiące w pewien sposób ilustrację do poniższego artykułu znajdują się tutaj.

Drogi Czytelniku, niech Cię nie zmyli cokolwiek romantyczny tytuł artykułu, który w zasadzie jest o rzeczach jak najbardziej przyziemnych - jak przebóść pludraka rapierem, względnie samemu nie zostać przebodniętym, a wszystko to z użyciem rapiera i właśnie płaszcza.

Kiedy zaczynaliśmy naszą przygodę z szermierką, od razu próbowaliśmy używać płaszcza. Niestety, ten sposób walki został przez nas rychło zarzucony. Po prostu - dla początkujących szermierzy używanie w lewej ręce sporego kawałka materiału tak, by się samemu nie oplątać i jednocześnie trafić przeciwnika lub odpierać jego ataki, okazało się zbyt trudne. Jakiś czas temu, po "awarii" jednego z lewaków, Szczepan zagadnął mnie o płaszcz. W taki sposób nastąpił powrót płaszcza do łask.

Artykuł ten jest przedstawieniem użycia płaszcza w walce z mojego punktu widzenia. Ten punkt widzenia oczywiście nie jest "jedynie słuszną doktryną" - więc jeśli ktoś ma uwagi lub pytania,
proszę o e-maile.

Na początku warto wspomnieć o samym płaszczu. Najlepiej, moim zdaniem, używać ciężkiego koca (być może za jakiś czas ukażą się zdjęcia i tam będzie widać dokładnie, czego używamy) lub czegoś podobnego np. narzuty na łóżko. Jeśli ktoś zdobędzie sobie płaszcz "z epoki" - jestem pełen podziwu. Chodzi o wagę - płaszcz musi być dosyć ciężki, by nie tańczył na wietrze i dało się nim porządnie machnąć np. zbijając rapier przeciwnika.

Sposoby trzymania mogą być różne. Póki co, my poprzez weryfikację (niekiedy bolesną), opracowaliśmy zasadniczo trzy, a używamy najczęściej jednego, opisanego w tym artykule jako ostatni.
Pierwszym sposobem jest owinięcie sobie ręki, aby kolejne warstwy materiału amortyzowały uderzenie - działa dosyć dobrze przy parowaniu cięć prostym ostrzem rapiera (pałasza itp.), natomiast mogą wystąpić problemy przy pchnięciach jakąś bronią i cięciach krzywą głownią szabli. Polecam przy owijaniu zostawienie sobie kawałka luźno wiszącego materiału - przydaje się do zbić i dezorientacji przeciwnika.
Inny sposób trzymania płaszcza to po prostu chwycenie go w dłoń. Wtedy można nim rzucać, czego nie dało się zrobić przy poprzednim sposobie. Można płaszcz złapać mniej-więcej pośrodku, tak by utworzył zwój ciężkiego materiału. Operuje się nim trudniej (bardziej męczy rękę), ale zbity materiał doskonale nadaje się do odbijania rapiera, krępowania lewaka czy wytrącania przeciwnika z równowagi.
My najczęściej trzymamy płaszcz jak, powiedzmy, muletę. Na marginesie, ponoć muleta wywodzi się właśnie od płaszcza używanego w walce. Płaszcz składa się na pół, a następnie chwyta za zgięcie, tak, aby punkt za który się trzyma, wypadał nieco powyżej środka zgięcia (jeszcze raz, ma zdjęciach będzie to wyjaśnione mniej zawile).
Tak chwycony płaszcz niemal rozkłada się na powietrzu jak żagiel, znacznie ułatwiając władanie nim i mniej męcząc rękę, łatwiej też jest nim rzucać.

Samo użycie płaszcza wymaga koordynacji całego ciała, lewaka używa się moim zdanie łatwiej. Należy uważać, by się samemu nie zaplątać, nie przycisnąć i w ten sposób unieruchomić własnego rapiera czy chociażby nie przydepnąć sobie płaszcza. Płaszcza można używać do wielu działań: zbić w obronie, straszenia przeciwnika, uderzeń wytrącających z równowagi, odbijania rapiera przed wykonaniem ataku czy wreszcie widowiskowych rzutów. Rzucony płaszcz może spaść przeciwnikowi na głowę, unieruchomić jego broń lub zdezorientować, dając czas na wykonanie akcji. Warto jednak mieć na uwadze, że rzucając płaszcz pozbawiamy się broni w lewej ręce, a przeciwnik nie ma obowiązku umożliwienia nam podniesienia go. Z drugiej strony, przeciwnik najczęściej skupia się wtedy na niedopuszczeniu do podniesienia płaszcza, co można jakimś pomysłowym manewrem wykorzystać. Zwykle jednak bywa tak, że wybucha zażarta walka o podniesienie (względnie nie) płaszcza.

Na koniec pewna uwaga dotycząca bezpieczeństwa. Ciosy rapierem po machnięciu płaszczem z lewa na prawo są wyprowadzane NAD płaszczem (ponieważ pod jest niewygodnie i nienaturalnie - niedowiarki niech sprawdzą w praktyce). Istnieje wtedy duże ryzyko trafienia przeciwnika w twarz, a w końcu jest on najczęściej naszym kolegą, z którym ćwiczymy i mimo wszystko nie chcemy wybić mu oka czy zębów.

Dziękuję wszystkim, którzy zadali sobie trud i przeczytali mój debiutancki artykuł. Jeżeli macie uwagi i spostrzeżenia - napiszcie, z przyjemnością dowiem się czegoś nowego i postaram się odpowiedzieć.


---design: Studio Manufaktura---