Pierwszy trening na sali gimnastycznej.
Zdjecia: Krzyś & Grzesiek, tekst: Szczepan
Grzesiek Surdel - nasz kowal i ja. Grzesiek dopiero zaczyna uczyć się szermierki. Tutaj demonstruję mu podstawowy sposób na przewrócenie przeciwnika - trzeba wejść za przeciwnika, z ręką przed nim i po prostu pchnąć.
Krzysiek i ja, ostry sparring. Atakuję dość krókim wypadem.
Sparring. Zaczynam atak. W tle niewinne dziecię przygląda się.
dalej ten sam sparring. Mój rapier błyszczy się ślicznie...
Krzyś i ja - bardzo niska postawa Krzyśka, ja zbyt swobodnie.
Tym razem bez lewaków. Krzyś cofa się, ja zaczynam natarcie.
Krzysiek trenuje z Grześkiem.
Błąd lewej nogi Grześka, moja parada całkiem ładna.
Ja nie powstrzymam ataku siłą woli? :-)))
Trenujemy z Grześkiem. Wypad zbyt entuzjastyczny, lewa noga fatalnie zgięta, wszystko na tle wolno, że łapię rapier.
Konsekwencja sytacji z zdjęcia wyżej - po złapaniu rapiera, moje wejście i kopnięcie kolanem w brzuch - następnie, jeżeli nie szanowałbym Grześkowej fizjognomii nastąpiłby cios koszem w twarz. Zasadniczo, jeżeli szermierz waży 30 albo więcej kilogramów mniej od swego przeciwnika, z oczywistcyh powodów powinien unikać zwarcia.
Ta sama sytuacja.
Obrona odległością. Grzesiek źle stawia lewą nogę.
Obrona odległością + zasłona.
Ładna sytuacja.Grzesiek ataku (noga źle), ja bronię się lewą ręką i odległością, jednocześnie wykonując przeciwtempo.
---design: Studio Manufaktura---
|